Copyright © 2017 Selsey Polska

Najnowsze posty

Noworoczne postanowienia

Styczeń 4, 2019 Komentarze (0)

Nie jestem fanką „od jutra”, „od poniedziałku”, od „nowego roku”. Jeśli uznam, że przestałam dobrze wyglądać w ulubionych dżinsach, że niepokojąco dyszę wchodząc po schodach lub ulubiona cekinowa kieca przestała podkreślać atuty a zaczęła – brak wcięcia w talii, działam. Nie za chwilę, już. Kwestia formy to oczywiście przykład. Takich: natychmiast jest więcej. Oczywiście istnieją pewne względy, które hamują – takie jak finanse, zobowiązania, brak czasu, kompromisy w związku. Z ich względu nie zwiedziłam jeszcze Azji, nie remontuję poniemieckiej chaty na Wolinie i nie mówię pięcioma językami. Ale cała reszta nie musi czekać na lepsze czasy. Niezadowolenie z wyniku, który wyświetla waga idę wybiegać, frustrację z powodu niewiedzy zaczytuję, a marzenia wnętrzarskie, o ile tylko nie kosztują miliona monet, realizuję w najbliższy wolny weekend. 🙂

No, ale pierwszy stycznia zobowiązuje.
Coś sobie trzeba postanowić. Że ruszę ten hiszpański bardziej niż dotychczas, że może rozpracuję wreszcie maszynę do szycia, że …

1.Więcej roślin!

Oj tak. Więcej zielonego. Rośliny doniczkowe to nie tylko piękna dekoracja, ale także piękne, bo czyste, powietrze i miłe sercu uczucie, że jestem bliżej natury. Nawet żyjąc w samym centrum dużego miasta.
Zieleń koi oczy, zszargane nerwy i płuca. Kwiaty doniczkowe czynią wnętrze przytulniejszym, bardziej domowym, łagodzą obyczaje.


więcej zieleni > donice, doniczki, skrzynki 

2. Więcej luzu!
Nic mnie tak nie drażni w kwestii aranżowania wnętrz niż trzymanie się sztywno ram, zakazów, nakazów, porad w stylu – to pasuje do tego, a tamto Boże uchowaj. Otóż, życzę Wam i sobie poluzowania warkoczyków. Nie ma, że nie wypada. Wypada wszystko, co nam cieszy oko. Jesteś sroczką i nie wiesz czy bardziej pójść w miedź, czy może złoto? Idź w jedno i drugie. Wahasz się, czy bardziej glamour, czy skandi czy może jednak boho? Miksuj ze skandaliczną nonszalacją i odwagą.
Szkoda życia na guziki zapięte po szyję. Prawdziwie inspirujące wnętrza są tam, gdzie guziki są rozpięte i głowa otwarta.

miksuj, miksuj, miksuj > dywany > stoliki > fotel bujany > poduszki > hamaki > lampa > napis hello 

3. Więcej smartshoppingu!
Smartshopping to nie tylko wyłapywanie ofert promocyjnych, rabatów, nieprzepłacanie, przetrzepywanie rynku na wskroś, by znaleźć najlepsze okazje. To także zakupy przemyślane. Odpowiedzenie na pytanie: czy na pewno tego potrzebuję? Czy mam gdzie to postawić? Jest jeszcze jedno ważne założenie mądrych zakupów. Czasem warto jednak wydać więcej, by daną rzeczą cieszyć się latami (a nawet zapisać w spadku wnukom ;). Ja na przykład nie zaoszczędziłabym na ekspresie do kawy, sprzęcie sportowym czy śniegowcom dla dzieci. A Ty?

aktualne promocje > KLIK!
niska cena > dywan > komoda > bujaki

najwyższa jakość> zegar > pled czesankowy > czajniczek

 

 

 

Świerk czy sosna?

Grudzień 21, 2018 Komentarze (0)

Już pewnie wynurzałam się w zeszłym roku, że jestem absolutnym świątecznym freakiem i nie poddaję się żadnemu smęceniu na ten temat. Wbrew trendom, nakazującym wylecieć w ciepłe kraje i bojkotować system, uważam, że to fajna rzecz pielęgnować w sobie dziecięcy wręcz entuzjazm wobec pewnych okazji, wydarzeń i dat, nawet jeśli magia świąt nie jest już tak oczywista, jak była kiedy byliśmy dziećmi. Niemniej – nawet jeśli święta wiążą się z wytężoną pracą, wieloma godzinami spędzonymi za zakupach, a potem w kuchni i nawet jeśli konto świeci potem pustkami – warto je celebrować, warto się nimi cieszyć i warto zaszczepiać tę radość w innych – na przykład dzieciach. Ja celebruję jak szalona, więc od połowy listopada doktoryzuje się na temat dekoracji świątecznych, przeglądam Pinterest do zawieszenia systemu operacyjnego, rozwieszam w domu miliony świetlnych girland i znoszę tony iglastego zielska, ryzykując rozwód.

Jednym z kluczowych zagadnień okołoświątecznych, zaraz obok wigilijnego menu, listy prezentowej oraz dylematu kto idzie trzepać dywany, jest CHOINKA.
Część z Was już od jakiegoś czasu cieszy oko bożonarodzeniowym drzewkiem, ale niektórzy hołdują tradycji, że strojenie choinki powinno się w dzień wigilii i ani minuty wcześniej. Stragany pełne rozmaitej wielkości drzewek oferują najczęściej świerki i jodły, ale bardziej wybredni miłośnicy naturalnych iglaków mogą pokusić się o wycieczkę do centrum ogrodniczego, a nawet na specjalną plantację, gdzie można sobie ściąć dowolną choinkę, uprawianą specjalnie na tę okazję.

Dziś uraczę Was kilkoma słowami na temat najpiękniejszych naturalnych drzewek świątecznych, a są to według mnie – bardziej tradycyjne – świerk oraz jodła, sosna, a także przypominające modrzewie cedry.

NAJBARDZIEJ TRADYCYJNIE – czyli świerk. 

Świerk na tę zaletę, że nieprawdopodobnie pięknie i intensywnie pachnie, dzięki czemu wspaniale podkręca atmosferę świąt. Ma także regularny i  klasyczny kształt oraz jest stosunkowo niedrogi. Teraz wady, a właściwie jedna – dość szybko osypuje się z igieł. Co prawda znam opowieści o świerkach, które stały do lutego, ale wkładam je między ta zwane legendy miejskie. Ja takiego świerczku jeszcze nie doświadczyłam. Zwykle po dwóch tygodniach miałam dywan pełen igiełek, które lubiły wbić się w gołą stopę. Niezbyt przyjemne, ale też bez przesady – uważam, że warto zapłacić taką cenę za piękne, cudownie pachnące drzewko.

 

NIE MNIEJ TRADYCYJNIE – a więc jodła. 

Jodła, podobnie zresztą jak świerk, ma kilka gatunków , ale wszystkie łączy jedno – bardzo regularna sylwetka, grubsze niż u świerków gałązki (istotne jeśli wieszamy ciężkie ozdoby) i długowieczność. Jodła raczej nie zgubi igieł, prędzej po prostu zasuszy się i straci soczysty kolor i blask. Wady natomiast ma dwie – jest na pewno droższy od świerczka i praktycznie nie pachnie, albo zapach, który daje jest ledwo wyczuwalny. Polecałabym osobom nie znoszącym walających się po podłodze igieł i idealny, klasyczny kształt.

 

LEKKI ODJAZD czyli sosenka. 

Sosny mogą być bardzo gęste (i wtedy trudno na ich cokolwiek zawiesić) albo rzadkie, które czule nazywam drapakami. Sosna dostarcza atrakcji już na samym wstępie – niełatwo ją zorganizować. Jeśli już się jednak uda odwdzięczy się nieoczywistym boho-urokiem, cudnymi puklami długich igieł, pięknym żywicznym zapachem i raczej szczupłą sylwetką, Ze względu na tę ostatnią cechę, są idealne do niezbyt przestronnych wnętrz. Są także raczej nieregularne, co trafia w gusta osób ceniących sobie oryginalne rozwiązania w dekorowaniu wnętrz.

TOTALNY ODJAZD czyli cedr. 

Jak wytłumaczyć fakt, że pośród inspiracji świątecznych ze Skandynawii jest tyle drzewek jako żywo przypominających modrzew? Prosto – to nie może być on! 🙂 O tym, że modrzew jest jedynym europejskim drzewem iglastym, które gubi igły na zimę wiedzą nawet dzieci. A zatem – cedr. Poznajcie cudaka. Wygląda kosmicznie, prawda? Nie wiem jak Wam, ale mnie ogromnie przypadł do gustu. Korona cedru jest bardzo podobna do modrzewia z tą różnicą, iż cedr jest drzewem zimozielonym i nie gubi igieł. Jego igły są sztywne i kłujące, efektownie zebrane na pędach w duże pęki. Zaleta – oryginał nad oryginały. Wada – niełatwo go namierzyć! 😉

Ale warto poszukać, spójrzcie:

Fotografie: onekindesign.com, cocolapinedesign.com, trendenser.se, digsdigs.com, collagecab.com, nyde.co.uk, designismine.blogspot.com, thesimplyluxuriouslife.com, boligpluss.no, yvestown.com, navidad.es,  scandinavianretreat.blogspot.com, bobedre.dk, apartment therapy.

10 instagramowych dżungli domowych

Grudzień 14, 2018 Komentarze (0)

Obserwując polskie konta instagramowe można wyodrębnić kilka nurtów wyraźnie dominujących. Są więc wnętrza białe z niewieloma akcentami czarnymi lub drewnianymi (białe ściany, biało-drewniane meble, czarno-białe grafiki na ścianach, często sentencje, złote myśli i cytaty), są eko-zorientowane i wyraźnie inspirowane naturą (drewno, rattan, sznurek, len, papier, kolory ziemi z dominantą beżu i ecru), są świątynie vintage’owych dóbr znalezionych na targowiskach staroci, olx-ie, strychu babci czy nawet – śmietniku. Jest jednak ostatnimi czasy bardziej niż wyraźny trend roślinny. Cieszy mnie to ogromnie, bo rośliny są super, nie tylko jako element aranżacji. Udowodnione zostało naukowo, że patrzenie w zieleń działa kojąco i odstresowująco, a co najistotniejsze – rośliny w sposób naturalny oczyszczają powietrze, którym oddychamy. (O tym, które oczyszczają najefektywniej możecie poczytać na naszym blogu tu – KLIK!)

Polski instagram zdaje się wołać – tak, rośliny to najmodniejszy aktualnie trend! Pochowajcie swoje dizajnerskie gadżety, fancy-akcesoria, cuda-wianki przywiezione z targów wnętrzarskich w Mediolanie, od teraz najgorętsze, czym możecie udekorować dom to zieleń!

A teraz zapraszam na tournee po dziesięciu pięknych, pełnych roślin profilach instagramowych:

  1. Warsaw Jungle

2. Baba ma dom

 

3. Dziewczyna roślina 

4. Home of vintage and green

5. Miut casa

6. My botanical life

7. Reginaland

8. Co za mebel!

9. Ma.siko

10.  Kajkarolina

Koniecznie wejdźcie na te profile, by co zobaczyć więcej, zainspirować się i … ruszyć na giełdę kwiatową! 😉

 

Prezentownik dla domatora

Grudzień 7, 2018 Komentarze (0)

Bycie domatorem to aktualnie nie tyle jeden z możliwych stylów życia, ile wybór oczywisty. Wszyscy jesteśmy na swój sposób domatorami. Właściwie odkąd zaczerpnięty z północy termin hygge wszedł do polskiego słownika na dobre, wszyscy zrozumieliśmy, że uprawialiśmy hygge od zawsze. Każdy, kogo znam, jest na swój sposób miłośnikiem własnych czterech kątów i każdy deklaruje, że pasjami uwielbia spędzać w nich czas  – samotnie, z rodziną czy przyjaciółmi. Z kubkiem zielonej herbaty, filiżanką kawy, lampką Chardonnay. I choć uwielbiamy podróże, citybreaki, weekendowe wypady w góry, to jednak za każdym razem z wielkim entuzjazmem przekręcamy klucz w drzwiach domu, zrzucamy buty i z lubością zapadamy we własny, osobisty fotel.
Coraz częściej też prezenty z gatunku domowych stają uniwersalne i odpowiednie dla każdego. Oczywiście zawsze istnieją kwestie gustu, preferowanego stylu czy ulubionej i mniej lubianej kolorystyki, lecz jeśli mniej więcej zgłębimy te meandry, właściwie jesteśmy w domu. Sklepy z wyposażeniem wnętrz, oferujące dizajn użytkowy, miliony przedmiotów bez których można właściwie żyć, ale po co ;), dają ogromne pole do popisu dla tych, którzy wiecznie jęczą, że nie wiedzą co kupić. Żonie, chłopakowi, siostrze, szwagrowi, mamie.

Dziś zatem wjeżdżam z prezentownikiem. Dla amatora kawy, herbaty i wina, dla miłośnika spokojnych wieczorów pod kocykiem z dobrą lekturą w dłoni i dobrą muzyką z głośnika oraz niepoprawnego gadżeciarza, który wiecznie coś zmienia, odkręca, przykręca, przemalowuje, wiesza i kombinuje. Ja właściwie jestem każdym z nich trzech, więc kupienie prezentu dla mnie to rurki z kremem. Zwróćcie też uwagę, że propozycje są bardzo zróżnicowane pod względem cenowym. Jeśli masz wyraźnie ochotę wydać więcej, zrzucić się z połową rodziny na coś większego – voila! Ekspres do kawy w supermodnej retro stylówce lub pled z wełny czesankowej polecają się jako idealne prezenty z gatunku wysokobudżetowych. Gdzieś tam po drodze uplasują się cudne welurowe poduchy, lampki czy zegary. Na koniec morze możliwości dla osób z nieco niższym budżetem – książki, płyta winylowa, gadżety kuchenne, czy wreszcie – butelka wina lub dobra kawa ziarnista.


Gdzie to kupić?
> filiżanki, kubki, dzbanki
> akcesoria kuchenne 


Gdzie to kupić?
> poduszki
> pledy
> lampki stołowe 

Gdzie to kupić?
> zegary
> organizery 
> plakaty
> dekoracje ścienne
> kosze 

6 sposobów na efektowny kalendarz adwentowy

Listopad 29, 2018 Komentarze (0)

Byłam w podstawówce, gdy nastał szał kalendarzy adwentowych z okienkami wypełnionymi wyrobem czekoladopodobnym. To nigdy nie była piękna rzecz, ani też nigdy jakościowa czekolada, ale emocje, jakich dostarczało codzienne otwieranie kolejnych okienek, były niezapomniane. Dziś, kiedy dekoracje hand-made są wysoko cenionym dobrem i nikt, kto ceni sobie piękne aranżacje domowej przestrzeni nie powiesi na ścianie dyskontowego kartonika, coraz częściej sięgamy po rozwiązania tak efektowne, jak – proste. Super jest także wykorzystać to, co mamy w domu. Mając na uwadze dobro naszej planety dobrze jest jak najwięcej bazować na materiałach ekologicznych, takich, które można powtórnie przetworzyć albo są w pełni bio-degradowalne. Są nimi na pewno papier, karton i naturalny sznurek.

Co włożycie do minipaczuszek to już kwestia wtórna. Ja bardzo poważam kalendarz adwentowy z zadaniami. Latami uprawiałam radosną dwudziestoczterodniową rozpustę tuczenia dzieci prezencikami. To było miłe, ale wiecie co? Zadania są dużo fajniejsze. Upieczmy razem ciastka, zanieś kilka samotnej sąsiadce, kup karmę dla podwórkowych kotów i je nakarm, napisz świąteczną kartkę do kolegi, który zmienił szkołę. Dziś wkładam fifty-fifty zadań i łakoci.

No, ale mniejsza o treść, kiedy my tu o formie.
Dziś mam dla Was sześć niezawodnych, fajnych, ekologicznych, a przede wszystkim – prostych sposobów na efektowny kalendarz adwentowy. Przypatrzcie się dobrze – na pewno któreś z niżej wymienionych akcesoriów wisi/stoi w Waszym domu. A jeśli nie – bez wyrzutów sumienia sprawcie sobie. To rzeczy na lata i wielofunkcyjne.

Metalowa kratka na co dzień może być przecież akcentem, którym nie pogardzi dobrze zorganizowane biuro domowe. Zwykle przypinamy doń listę zadań, rachunek do zapłacenia, różne przypominajki. W grudniu przypnijmy dzieciakom dwadzieścia cztery dni wielkiej radości.

> metalowe kratki 

Albo minipółeczki – któż z nas nie ma czegoś podobnego w kuchni albo jadalni? Zwykle mieszczą w sobie kubki, rośliny czy kolekcję płyt, ale na czas grudnia zarządźmy chwilową eksmisję.
Kartoniki nie muszą udawać domków, jeśli zadanie was przerasta, ale zobaczcie jak uroczo wygląda takie miasteczko! 🙂

> półki, półeczki 

Wianek można kupić albo sklecić samodzielnie. Na youtube jest masa filmików z tutorialami jak tego dokonać. Zwieszamy z niego małe słoiczki (w domach z niemowlęciem na stanie rzecz dostępna wręcz w nadmiarze) albo papierowe tutki. Mogą być też papierowe torebki śniadaniowe!


> wianuszek

Moda na niby-trofea z polowań ma się całkiem nieźle, a w wielu domach na ścianach dumnie wiszą poroża rozmaitych rogaczy. Może wykorzystać je jako sprytny uchwyt na paczuszki adwentowe? Dodatkowy plus jest taki, że poroże samo w sobie ma wyraźny charakter bożonarodzeniowy. Być może przez skojarzenie z reniferem.


> poroża

Kolejny domowy detal, który można wykorzystać aranżując adwentowe odliczanie to wieszak ścienny. Rzecz jest prosta i oczywista w obsłudze, a dzieciaki w przypływie radości moją się nawet na nim uwiesić, nie odpadnie. 😉

>wieszaki

I ostatni pomysł – drabinka. Rzecz bardzo praktyczna, ale też bardzo dekoracyjna. Plus – paczuszki nie muszą się tłoczyć, bo mają sporo miejsca.
Minus – może zająć trochę miejsca, wiec idealna do większych pomieszczeń.

> drabinka 

Udanej zabawy, 1 grudnia już pojutrze! 🙂