Copyright © 2017 Selsey Polska

Najnowsze posty

Color blocking we wnętrzach!

Wrzesień 4, 2017 Komentarze (0)

Color-blocking to trend który od kilku sezonów, a nawet lat, gości na wybiegach największych wizjonerów mody. Czym jest? To miksy kolorów, które na pierwszy rzut totalnie ze sobą nie współgrają, a wręcz gryzą się. Są mocne, intensywne i żaden nie chce ustąpić miejsca drugiemu. A jednak w jakiś dziwny sposób tworzą razem pociągające combo. Jakimś cudem bardziej konweniują, niż zwalczają się, tworząc bardzo efektowne duety, a niekiedy tercety.

Moda z wybiegów bardzo często bywa inspiracja dla innych dziedzin sztuki użytkowej. Instytut Panton ogłaszając kolory na kolejny sezon czerpie z nowojorskich i londyńskich tygodni mody oraz tego, co tam zostało zaprezentowane. I o ile szarość, beż, khaki, biel czy czerń nie są ani we wnętrzu, ani w szafie żadnym nadzwyczajnym wybrykiem, o tyle zestawienia z gatunku color-bloking to prawdziwa ekstrawagancja. Powiem więcej – ekstrawagancja w najlepszym stylu!

Osobiście uwielbiam soczystość tych miksów. Róż i jasna czerwień, pomarańcz i fiolet, kobaltowy niebieski i oranż to moje ulubione kolorystyczne bomby. Doceniam ich energię, bezkompromisowość i bezczelność. Są jak bukiet kwiatów zebranych na działce, bez żadnej myśli przewodniej, są jak buzia dziecka wypełniona landrynkami, znalezionymi w szufladzie i na wszelki wypadek zjedzonymi naprędce, jak kiczowata podświetlana na kolorowo fontanna.

Wspaniała rzecz jako detal dla amatorów dozowania atrakcji, a dla odważniejszych i spragnionych mocnych doznań nawet jako aranżacja totalna. A co Wy o tym sądzicie?

***

Colour-blocking is a fashion trend, which has been constantly present on catwalks of world famous brand for many seasons and years. What is that? These are mixes of  seemingly misguided colours, colours which are supposed to clash. They are strong, intense and both want to dominate. But surprisingly they create a great combination. They much more cooperate than fight. Strange, strange miracle.

Catwalk fashion is very inspiring for many different branches of commercial art. So there is no wonder The Panton Institute announcing colours for another season is totally influenced by what could have been seen during the New York and London fashion weeks. There is nothing shocking in seeing khaki green, grey, beige, white or black in both – interior decor and fashion styling, but colour-blocking sets? This is really extraordinary thing! And so, so stylish!

I simply love these juicy mixes. Pink and red, orange and purple, cobalt blue and orange are my favourite ones. I totally appreciate their energy, uncompromising attitude, brashness. They are like a bunch of garden wild flowers picked spontaneuosly, like a mouth of kid full of colorful sweets, found in drawer and eaten fearing of being caught, like a bit kitchy fontaine illuminated by rainbow lights.

Great in details and in total arrangement – if you dare to have it this way.
So – what do you think about colour-blocking thing?

 


> BUJAK
> KRZESŁO
> SŁOŃ
> PODUSZKA 1
> PODUSZKA 2
> HOKER


> KRZESŁO EAMES
> KRZESŁO PANTONE
> PIESEK
> STOLIK
> FOTEL
> OBRAZ


> SŁOŃ
> TAPETA
> FOTEL 
> KRZESŁO
> GAZETNIK

Let summer in (door)!

Sierpień 28, 2017 Komentarze (0)

Tytuł tego postu to nie pomyłka. Kończy się sierpień, nasze myśli krążą wokół zmian w dotychczasowej organizacji życia rodzinnego. Dotychczasowej czyli letniej, lekkiej, wakacyjnej, pełnej popołudniowych polegiwań w parku i weekendowych wypadów nad wodę. Jesienny porządek ma się nieco inaczej – na powrót odkrywamy radość z przebywania w domu, budujemy fortecę z domowych tekstyliów, wijemy przytulne gniazdo. Nasz świat ogrodowo-balkonowy chwilowo zawiesza chwilowo swe istnienie, by za pół roku znów cieszyć ciało i duszę.

Nadejście jesieni nie oznacza jednak, że mamy zrezygnować z tego, co dawało nam radość w środku lata. Owszem, może kąpiele w Bałtyku czy piętrowe lody zamiast regularnego obiadu to rzeczy zarezerwowane wyłącznie dla wakacji (chyba, że jesteś morsem albo, że niestraszne ci zimne posiłki pośród jesiennej zawieruchy), ale bujanie w hamaku – absolutnie nie!

Hamak czy huśtawka mogą być integralną częścią wyposażenia salonu, jeśli tylko… znajdziemy na nie miejsce. 😉 U mnie huśtawka z działu ogrodowego jednej z popularnych sieciówek pełni rolę pełnoprawnego mebla. Relaksujemy się na niej wszyscy, nie tylko dzieci. Właściwie teraz, po kilku latach korzystania z jej dobrodziejstwa, nie wyobrażam sobie sytuacji, że miałaby zniknąć. Nic tak nie odpręża wieczorem jak delikatne bujanie z kieliszkiem schłodzonego Prosecco. 😉

Poza tym hamak to prawdziwie letni detal, wspomnienie tych wszystkich chwil pod jabłonką i obietnica, że jeszcze powrócą.

***

The title of this post is not a mistake. August is about to finish soon and we are so involved in re-organizing our current home-life. ‚Current’ means ‚summer’ in this case and includes all these holiday, careless routines like afternoons in the park or weekend trips to the lake. The autumn order is a bit different – we discover joy of spenind time at home once again, surround ourselves with tons of home-textiles, build our cozy nests. Our garden-balcony life falls asleep for a while to wake up in few months and delight us once again.

Altohugt autumn time comes we don’t have to resign from things that brought joy during the summer. Well, maybe swmimming in the sea or eating huge portion of ice-cream instead of regular dinner are reseved for hot days, but relaxing in hammock absolutely not!

Hammock or swing can be inherent piece of living-room furniture. At my place we have a swing bought in garden department of popular store and I must say it chills us all, not only the kids. There is nothing more relaxing than delicate swinging with a glass of cool Prosecco, seriously.

Anyway it’s just a really summer accent, the memory of all these careless hours spend under the apple-tree and a promise these lovely times will come back some day.

 

> HAMAKI

> BUJAKI 

Get ready before September!

Sierpień 18, 2017 Komentarze (0)

Wielu z nas, korzystając z  faktu, że latem dzieciaki wyjeżdżają, stara się odświeżyć nieco dziecięcą przestrzeń. Ja również. Przyglądam się krytycznie pokojowi moich latorośli i intensywnie myślę – jak go usprawnić i upiększyć?

Mogłabym pokusić się o standardowe inspiracje aranżacyjne, ale przecież sami najlepiej wiecie, co Wam się podoba, a także – co podoba się Waszym pociechom. Czy pragną wielkiej mapy na całą ścianę, by wodzić po niej palcem i planować przyszłe podróże, czy może tapety w superbohaterów? Czy przyda im się kawał tablicówki, by zapisywać kiedy klasówka z biologii, a na kiedy rozprawka z polskiego, czy może miejsce na kolekcję sportowych trofeów? To są kwestie bardzo indywidualne.

Jest jednak kilka takich spraw, które powinny łączyć wszystkie dobrze zaaranżowane pokoje dziecięce.
Po pierwsze światło. To ono buduje atmosferę. Szczerze mówiąc nie znoszę przebywać w pomieszczeniach, w których jedyne źródło światła znajduje się na suficie – to takie chłodne i nieprzytulne! Zadbajmy o oświetlenie w kilku punktach pokoju, dla budowania przyjaznej atmosfery i dla wsparcia efektywnej pracy. Lampka biurkowa, oświetlenie przy łóżku, punkt świetlny w miejscu zabaw nie mogą być zastąpione jedynie zwisającym z sufitu żyrandolem, ale powinny dopełniać jego światło.
Kolejny postulat – nie żądajmy porządku, jeśli dzieciaki nie dysponują odpowiednią ilością szuflad, szafek i schowków! A zatem jeśli szukasz biurka – koniecznie wybierz takie, które ma choć jedną szufladkę! Jeśli wahasz się jaki mebel sprawdzi się w roli nocnego stolika, rozważ taki, który będzie jednocześnie pojemnikiem. Bałagan musi mieć szansę na zniknięcie, jeśli jej nie ma – próżno oczekiwać, że zniknie, proste.
Trzecia rzecz, możliwe, że najważniejsza. Nie fiksujmy się na nauce, pracy, treningu, obowiązkach i innych bardzo poważnie brzmiących zagadnieniach. Dzieciństwo jest po to, by się bawić. Zabawa jest nie mniej ważna, niż zaliczona kartkówka ze słówek. Uczyńmy dziecięcy pokój prawdziwą świątynią zabawy! Niech lista powinności nie zdominuje listy aktywności przynoszących radość.
Takie mam przesłanie na dziś! Howgh! 🙂

***

Some of us, using the fact that children are away on holiday, try to refresh their room. Well, I do. I watch my kids’ space carefully and consider making it more functional and pretty.

I could have few pieces of advice when it comes to decorating, but is it really necessary? You all know what you want and what your children want. Do they need a huge map to plan all these trips that are coming some day? Or maybe a wall peper with superheroes? Blackboard-painted wall to remember about biology exam? Or an exposition of sport thophies? This is all so individual!

But there are few rules that all well-arranged kids’ rooms should follow. Firts of all – the lights. It should make the space nice and cozy. I simply hate rooms lightened only with one hanging ceiling lamp – this is so unhomely! Let’s have more light spots – they not only support work, but also build nice atmosphere. One lamp for desk, one for night-table and another one in space for playing – this is really not too many.
Another important advice – shall we not demand having perfect order in kids’ room as long as we don’t provide enough space to storage? Considering new desk, choose this one with at least one drawer (well, more would be nice), looking for night-table take this one with some storage space! Mess needs to have chance to disappear. If it doesn’t, it just won’t. Simple.
And the third thing, possibly the most important. Creating space for learning, working, training and other „must dos” let’s not forget that childhood is mostly for fun! Having fun, enjoying time for play is as important as the vocabulary test. Kids’ room should be full of joy and things to celebrate being a child!
This is my today’s message! Howgh!

 

 

> lampy 

> komody, szafki, barki

> hamaki
> stołki słoniki
> siedzisko pies
> worki sako

Visiting Lauren MacLean’s style

Sierpień 9, 2017 Komentarze (0)

Dziś odwiedzamy świeże, lekkie, bardzo kobiece mieszkanie Lauren MacLean, bloggerki i stylistki wnętrz z Montrealu. Mieszkanie jest malutkie – zwróćcie uwagę, że kuchenka nonszalancko wpasowała się w przestrzeń dzienną, zajmując miejsce tuż obok wieszaka na ubrania. To może nie jest najwygodniejsze rozwiązanie, powie ktoś, kto uwielbia gotować na co dzień, ale ja twierdzę, że wszystko może być wygodne, tak długo jak pasuje do naszego stylu życia. Jeśli Lauren stołuje się głównie na mieście, od czasu do czasu tylko wstawiając czajnik na herbatę, dlaczego kuchenka nie miałaby stać, tu gdzie stoi?

Co lubię w tym wnętrzu to właśnie nonszalancję, fakt, że przedmioty codziennego użytku współgrają z dekoracyjnymi, że nie jest to apartament tak zwany katalogowy, tylko miejsce prawdziwego życia. Jednocześnie podziwiam konsekwencję w wyborze mebli i dodatków, które wyraźnie korespondują ze stylem lat 50. ubiegłego wieku – komoda na nóżkach, stoliki kawowe, retro-sofka i takiż fotel. Przepiękny żyrandol i mnóstwo zieleni sprawiają, że wnętrze jest wyrafinowane i eleganckie. Doceniam także kolorystykę – uwielbiam wnętrza spójne, lecz absolutnie nie monochromatyczne.

***

Today we are visiting light, fresh and very womenly apartment of Lauren MacLean, blogger and interior stylist from Montreal. The flat is really smal,  take a look at it – the cooker is just next to the cloth stand which makes really nonchalant effect. Some may say this is not the most comfortable idea, but come on – the individual meaning of ‚comfort’ depends on one’s own lifestyle. What if Lauren is a fan of eating-away and the only thing she makes on this cooker is tea?

What I really like about this place is the nonchalance, the fact that items of everyday use mix with decorations, which makes this place look like somebody really lived there (in opossite in so many catalogue-look homes). However it is not eclectic or messy. I really adore the consequence in collecting the pieces of furniture and details in same style – midcentury modern. All of them – retro-sofa, armchair, sideboard, coffee-tables suit each other and make a great team. Absolutely beautiful ceiling-lamp and lots of green make this place sophisticated and elegant.  The colors are lovely as well – coherent but not too monochrome.

 

(from http://www.myscandinavianhome.com/)

>
> narożnik
> komoda
> stoliki
> fotel
> dywan
> obraz

Nasze ulubione trendy 2017

Sierpień 2, 2017 Komentarze (0)

Co roku z uwagą wypatruję trendów na nowy sezon. Następnie przez kilka miesięcy obserwuję ich życie. Widzę, jak wychodzą w praniu. Czy faktycznie są tak uniwersalne, jak wydawało mi się, gdy je zobaczyłam po raz pierwszy? Czy rzeczywiście odzwierciedlają mój aktualny stan umysłu? Chcę z nimi obcować, czy chcę o nich zapomnieć?
Nie inaczej jest teraz. Minęło ponad pół roku 2017 i wiem już z czego nie skorzystam, bo zwyczajnie nie jest do końca dla mnie, a co coraz mocniej zapada mi w serce. I tak wybrałam cztery mocne trendy na bieżący sezon, które wpuściłam już w swoje progi, albo zrobię to wkrótce.

Trend 1. Ciemne drewno. Początkowo byłam sceptyczna. Kojarzy mi się z dystyngowaniem, powagą, ciężkością. Widzę je w kancelarii prawnej mojego kuzyna, w dusznym mieszkaniu wiekowej ciotki, w gabinecie dyrektora prestiżowego liceum. Czyli nie do końca moja bajka.
Ale czy na pewno? Ostatnio coraz przychylniej przyglądam się detalom z drewna innego niż jesion czy brzoza. Chyba się polubimy. To nie jest łatwa przyjaźń, ale z doświadczenia wiem, że takie są najtrwalsze.

Trend 2. Heksagony. Miłość od pierwszego wejrzenia. Oraz taka, która trwa. Mam je na razie w postaci detali, ale planuję mieć je również w formie posadzki.

Trend 3. Tapicerowane, pikowane wezgłowia. Są piękne, praktycznie i elastyczne – w zależności od materiału i rodzaju pikowania mogą dopasować się do każdej aranżacji.

Trend 4. Rękodzieło. To jest mój typ numer jeden, dlatego zostawiłam go na deser. Ogromnie cieszy mnie, że rzeczy wykonane ludzką ręką wracają do łask. Zachwycam się gobelinami, kilimami, łapaczami snów. Przesadzam kwiaty do donic hand-made, a dzieciom kładę chodniki wydziergane przez pewne zdolne dłonie. Uwielbiam! Nadają wnętrzu indywidualny charakter, sprawiają, że dom jest wyjątkowy i bardzo nasz.

A Ty – co kochasz w 2017 roku?

***

Every year I impatiently wait for the new trends news. Then I observe them. Are they really so smart and universal I thought when I saw them the first time? Do they really fit my state on mind? Do I want to have them immediately, or rather forget about them forever?
Same thing about 2017 trends. Now it’s been more than half a year  and I finally know which of them stole my heart for good and which are just not for me. Let’s start then!

Trend nr1. Dark wood. I was very sceptical at firts. When I thought about dark wooden furniture I saw my cousin’s stuffy legal office, muggy flat of my elderly aunt or the prestige high school pricipal’s room. Well, it’s not my cup of tea, I thought.
But then I said – let’s give it a chance. And you know what? We seem to start to like each other – me and dark wood. This relation is not easy, but true love always hurts. 😉

Trend nr 2. Hexagons. Love at firts sight. And it lasts. I have them at home as details and wish to have them as a floor soon.

Trend nr 3. Upholstered headboards. Beautiful, practical and very universal. You choose the fabric to make it fit your style.

Trend nr4. Handcraft. I simply adore it! I am so, so glad handcrafts are trendy again. All these lovely kilims, arrases, dream-catchers, hand-made pot plants, crocheted rugs. They just bring induvidual vibe into home ad make it unique and very ours.

And what are your 2017 best trends?

 


> Krzesło
> Tolixy ciemne drewno
> Hokery ciemne drewno
> Poduszka Hexagon
> Tapeta Hexagon
> Wezgłowia